MArcin Barański

 

Wystawa Marcina Barańskiego - Jak los Niniwy.

Marcin Barański Nazywam się Marcin Barański, mam 44 lata, maluję obrazy, czasami ilustruję książki i czasopisma, uczę rysunku na Wydziale Architektury Politechniki Krakowskiej.

Te rzeczy lubię na pewno:
- nocną stację benzynową rozświetloną neonową kreską,
- emaliowane pudełko z akwarelami, z kostkami rudych pomarańczy i spokojnych zieleni,
- uważne i szybkie spojrzenie wiewiórki,
- witrynę sklepu jubilerskiego, z ciężką kolią błyszczących kamieni,
- równo złożone błękitne koszule, gotowe do zabrania w podróż,
- książkę oprawioną w twardy futerał z nadrukiem skóry leoparda,
- ciężarówkę przywożącą lub wywożącą wielkie obrazy z galerii,
- lisa zapuszczającego się w miejskie rejony,
- piękną twarz Uty z Naumburga,
- włoskie opakowania spożywcze - makaronu, czekolady lub alkoholu,
- zakręty w ciemnym lesie, po których pełzają światła moich reflektorów,
- jaskółki tnące powietrze nisko przy asfalcie,
- deskę z nieudolnie wbitym gwoździem,
- psa w masce gazowej, towarzyszącego swemu panu w zamieszkach,
- ziemianki, jamy, jaskinie i półki skalne,
- mądre oczy aniołów,
- jabłka w wiadrach, czereśnie w bańkach,
- dzwony bijące wysoko w górach,
- konstrukcje z płaskich kieliszków do szampana,
- mopa w pracowni,
- miasta które i tak porośnie puszcza.
Maluję myląc się i błądząc.

Wernisaż wystawy odbył się 11 maja 2015 r.

Dom Pomocy Społecznej im. św. Jana Pawła II ul. Praska 25 w Krakowie